Strefa Piosenki arrow Blog arrow Bieszczadzkie Anioły tuż, tuż...

Bieszczadzkie Anioły tuż, tuż... PDF Drukuj Email
BA 2009Informacja prasowa:
 
Pierwszy Festiwal Sztuk Rożnych "Bieszczadzkie Anioły" odbył się osiem lat temu i zorganizowany został przez grupę osób z różnych stron Polski, którą od lat łączyło zamiłowanie do Bieszczad. Inicjatorem pomysłu był między innymi Krzysztof Myszkowski z zespołem Stare Dobre Małżeństwo. Artyści zarazili swoim entuzjazmem innych, czego efektem było powstanie Stowarzyszenia Miłośników Bieszczad, które aktualnie nosi nazwę "Moje Bieszczady". W skład Stowarzyszenia wchodzą osoby z całej Polski, którym bliskie są poezja, muzyka i góry.
 
Kolejne edycje festiwalu gromadziły coraz więcej widzów i wykonawców. Prócz stałych elementów programu Festiwalu takich jak: liczne koncerty gwiazd sceny Krainy Łagodności, Turniej Jednego Wiersza, Konkurs Piosenki Bieszczadzkiej, Targi Rękodzieła Artystycznego, wystawy artystyczne corocznie organizatorzy dbają o rozszerzanie programu o nowe elementy i epizody. Są nimi: spektakle teatralne, promocje książek, specjalny przystanek słynnej "Bieszczadzkiej Ciuchci", gwarantujący ciekawą i niecodzienną podroż do Dołżycy w której do tej pory odbywał się główny plenerowy koncert Festiwalu; program śpiewów i zabaw ruchowych dla dzieci prowadzonych przez aktorów; konkurs na "Plakat z Aniołem", którego celem jest wyłonienie najciekawszej pracy plastycznej - plakatu promującego kolejną edycję Festiwalu. Niewątpliwym sukcesem Festiwalu było wydanie płyty pt. "Zabieszczaduj z aniołami" zawierająca wzruszające nagrania z koncertów festiwalowych z lat 2001-2006. Niewątpliwie historycznym wydarzeniem była również Msza Święta w Łopience w intencji Edwarda Stachury, która odbyła się podczas Festiwalu w 2007 roku. Oprawa muzyczna Mszy w wykonaniu zespołu Stare Dobre Małżeństwo ściągnęła tłumy, a forma świętowania w tej jednej z piękniejszych bieszczadzkich Cerkwii wpisała się na stałe w kalendarium Festiwalu.

Ubiegłoroczny Festiwal (Cisna, Dołżyca, Łopienka 13-17 sierpnia 2008 r.) zgromadził – mimo niesprzyjającej aury – niezawodną publiczność. W ciągu pięciu dni odbyło się 20 imprez kulturalnych, przyjechało ponad 150 artystów, których twórczość śledziła wielotysięczna publiczność (około 6 tysięcy osób podczas koncertu głównego). Niezapomnianym przeżyciem był cieszący się ogromną popularnością występ Kabaretu Hrabi. Liczby te czynią Festiwal Sztuk Rożnych „Bieszczadzkie Anioły” okazałą imprezą kulturalną regionu i jednym z największych działań w Polsce, a na pewno największym Festiwalem Krainy Łagodności, o której tak bardzo marzymy i za którą tak tęsknimy w dzisiejszych czasach. To wszystko sprawia, że rok rocznie Festiwal skupia coraz większą uwagę mediów. Imprezy festiwalowe odbijają się echem nie tylko w lokalnej prasie i telewizji, ale także w mediach ogólnopolskich takich jak: Program Trzeci Polskiego Radia, Gazeta Wyborcza, Polska The Times, Metro, National Geographic Traveler czy portal Interia.pl. Coraz większe zainteresowanie Festiwalem, konieczność spełnienia oczekiwań publiczności i wykonawców, przy jednoczesnym zadbaniu o poetycki, natchniony klimat gór stawia przed organizatorami wyzwania. Doskonała współpraca z Gminą Cisna, Gminnym Centrum Kultury i Ekologii w Cisnej, GOPRem oraz patronami medialnymi rok rocznie pozwala czynić program Festiwalu bogatszym, piękniejszym i owocniejszym. Bardziej szczegółowe opisy poszczególnych edycji Festiwalu, zdjęcia i inne informacje znaleźć można na stronie www.bieszczadzkieanioly.art.pl.
 
"Strefa Piosenki" jest w tym roku patronem medialnym Festiwalu.
Komentarze
Dodaj nowy
Nie to
Magdalena Figa (83.11.171.xxx) 2009-08-16 18:43:35

Festiwal za nami. Niestety - bez SDMu to nie to. Nie da się zrobić powtórki
zbierając bywalców muzycznych bez głębszego pomyślunku i przesłania. Bukowina
stale grająca to samo. Muzycy znudzeni samymi sobą. A my nimi. Amatorszzyzna
pani Ani Kloc - to chyba przesada z główną sceną. Fałszem - bez SDMu - tchnął
koncert jubileuszowy pana Ziemianina. Widać za dużo czerwonego wina (tylko o tym
mówił w wywiadach radiochych, az wstyd i żenujące, jak wiersz BA2009 - widać
przyjeżdża tylko się nachlastać - my zupełnie po coś innego). Po raz pierwszy
wyjazd na BA uważam za stratę czasu. Niestety. I szkoda.
smutne to
Mariusz (83.13.168.xxx) 2009-08-18 06:42:37

Smutne to, że nawet Strefa Piosenki, internetowa ostoja piosenki poetyckiej i
Krainy Łagodności może stać się miejscem dla tak niesprawiedliwych i po prostu
chamskich komentarzy jak powyższy niejakiej M. Figi. Smutne to.
Oj smutne...
rafcio (94.42.84.xxx) 2009-08-19 09:22:56

niestety to jest. Komentarz M. Figi jest nie tylko chamski, ale przede wszystkim
nieprawdziwy: dobór wykonawców nigdy nie zadowoli wszystkich, a koncert
jubileuszowy p. Ziemianina uważam za udany, a wymysły o czerwonym winie to M.
Figa powinna publikować na stronie pudelek.pl

Brak SDM był jednak zauważalny,
ale nie ma tu nic do rzeczy, bo p. Myszkowski ostatnio skupia sie na twórczości
Jana Rybowicza.
w sprawie...
Anna z Przeworska (83.11.201.xxx) 2009-08-19 15:47:29

W sprawie wina - proszę poprosić redaktora Rafała Potockiego o zarejestrowany
wywiad. Posłuchajcie, a przekonacie się państwo o czym mówi pan Z. i co jest
najważniejsze w poezji(najważniejszym wątkiem rozmowy z komisją konkursu wiersza
były trunki, jakie piją!!! I ten wątek narzucił pan Z. i mimo próby zmiany
tematu przez red. uparcie się trzymał). Niechcący zupełnie zgadzam się z panią
Magdaleną. I dołączę do tego "chamstwa", przypominając, że obowiązuje
Ustawa o trzeźwości (a może się mylę?).
Brakowało SDMu na festiwalu. Ale wcale
się nie dziwię, że nie chcą dołączać do chóru "zawianych" aniołów.
jklłmn (83.29.186.xxx) 2009-08-19 18:09:21

fantastyczny, iście anielski koncert zespołu YesKiezSirumem w cerkwi na
łopieńce. To niezwykły zespół... na niezwykłym Festiwalu
:/
Adam (83.5.59.xxx) 2009-08-26 22:44:07

Bez SDM i Krzyśka Myszkowskiego festiwal wiele stracił. A że coś jest na rzeczy
i pani Figa ma wiele racji widać było gołym okiem. Po raz pierwszy od trzech lat
czułem się tak jakby cała rzesza najlepszej publiczności nie dotarła na festiwal
(bez obrazy dla tych, którzy byli, no bo i ja,i moi znajomki) też byli).
Organizatorzy chyba nie przewidzieli, że SDMu można słuchać nawet 9, 10 czy 12
raz rok w rok (to też tak pod rozwagę na kanwie usłyszanej wypowiedzi osobnika z
kapeli o nucie irlandzkiej!).
trochę obiektywizmu
irokez (89.77.19.xxx) 2009-09-03 06:18:33

Również byłem na festiwalu i nie podzielam zdania poprzedników, którzy nawet nie
sprawdzą wcześniej informacji tylko klepią co ślina na język. To pan Krzysztof
Myszkowski zrezygnował z festiwalu i wyraził nadzieję, "że ktoś inny zajmie
się jego umiłowanym festiwalem" a "misja zespołu się wypełniła"-
informacje z oficjalnej strony SDM. To chyba dobrze,że impreza trwa dając szansę
innym z Krainy Łagodności. Jeśli ktoś patrzy na festiwal przez pryzmat SDMu -
nie zobaczy nic pozytywnego, skoro zespołu tam nie ma - ale czy tak należy
patrzeć na Bieszczadzkie Anioły...? Chyba nie... W tym roku wspominano zespół ze
sceny, pozdrawiano pana Myszkowskiego... A ,że mniej ludzi? Przecież w ubiegłych
latach "dzikie tłumy" to był argument na "nie"... Ludzie - czego
Wy chcecie... Są Bieszczady, jest poezja, jest śpiew... A SDM - jesli będzie
chciał to przyjedzie - organizatorzy zawsze na nich czekają - to też in...
Witek Jędrek (79.185.160.xxx) 2009-09-03 16:41:47

Każdy ma swoje zdanie. Podobało się - nie podobało. Oki. Każdy ma prawo. A ja o
faktach, bo mnie wkurza, ze plujecie na ludzi co prawdę piszą. Trochę
obiektywizmu? Proszę: Program kiepski - fakt 1. Nietrzeźwy opisywany powyżej -
fakt 2. Umoczony winem, piwem i piwem z sokiem wywiad w Radiu Rzeszów - fakt 3.
Pijacki klimat od samego podejścia pod Siekierezadę - fakt 4. Napomnienie przez
księdza w Łopience - fakt 4, no i dowód, ze było tego ponad miarę i nie
licowało z imprezą. A może to też nie obiektywne :PPPP
masza (89.187.240.xxx) 2009-09-03 20:42:18

Zgadzam się. YesKiezSirumem w cerkwi w Łopieńce, był niesamowity.
Pierwszy raz
słyszałam ten zespół i jestem w szoku. potężna dawka pozytywnej energii.
.
Michał (83.5.143.xxx) 2009-09-06 02:36:43

Na Bieszczadzkie Anioły jeżdżę od pięciu lat i te uważam za najbardziej udane.
Publiczność, wbrew kilku powyższym opiniom, podobała mi się znacznie bardziej,
gdyż nie składała się jak wcześniej ze skandujących "Majka, Majka!"
fanatycznych wielbicieli SDMu, którzy czekali tylko na koncert swoich idoli,
słuchając innych wykonawców niejako z przymusu. Oczywiście, Anioły bez Krzysia
Myszkowskiego nie są tym samym festiwalem, ale uważam, że po jego odejściu
obroniły się w stylu, który ogromnie i pozytywnie mnie zaskoczył. Wykonawcy dali
naprawdę świetne (zwłaszcza SCoB i Marek Andrzejewski) koncerty, a przy tym w
oczy rzuciła mi się lepsza organizacja, kupa życzliwych wolontariuszy i
wprowadzony wreszcie zakaz picia pod sceną.
Podsumowując, za rok z pewnością
pojadę na BA i będę to doradzać wszystkim zainteresowanym Krainą Łagodności.
śmiech gruchnął
Bartek (83.25.233.xxx) 2009-09-13 21:40:32

"zakaz picia pod sceną" uuuuuuuuhahahahahahahahaha - śmiech gruchnął tak
donośny, że przyćmił radosne hurrrrraaaaa ze złota siatkarzy.
brak słów
Maciek z Podkarpacia (91.192.165.xxx) 2009-11-20 15:36:15

Skoro było tak dobrze dlaczego jest źle? Bez znaczenie są tu te wpisy. Festiwal
po tej edycji przestał istnieć. Widać są ludzie niezastąpieni. Nikt nie umiał
zastapić Krzyśka Myszkowskiego. Tak się zaopiekowano jego festiwalem, że po roku
festiwal przestał istnieć. Smutno, smutno, smutno... Ale może i lepiej. Bez SDMu
to nie był ten sam festiwal!!!
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Tytuł:
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.21 Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."


Powiązane tematy

 

n Strefa Piosenki © Teresa Drozda 1999-2014 | for design © WojD 2006 | Powered by Joomla