Drozda notuje: głównie fonograficzne podsumowanie roku 2017

wtorek, 02 styczeń 2018

Przed rokiem w serwisie „Strefa Piosenki” ukazało się pierwsze fonograficzne, choć nie tylko, podsumowanie roku. Cieszyło się dużym powodzeniem, tym samym postanowiłyśmy, w naszym kameralnym, dwuosobowym zespole, iść za ciosem.

Rok 2017 przyniósł blisko czterdzieści płyt (czasem wielopłytowych wydawnictw), które mieszczą się w moim rozumieniu piosenki artystycznej, poetyckiej, literackiej, czyli tej, którą „Strefa Piosenki” się zajmuje. I oczywiście są nieporównywalne, mimo że gdzieś z jednego pnia. Podobnie jak przed rokiem – wydane zostały przez samych artystów lub przez wspierające ich większe lub mniejsze wytwórnie fonograficzne. Zapewne nie o wszystkich płytach wiem, nie wszystkie do nas dotarły, krążki, które brałam pod uwagę, widać na załączonym obrazku. A ranking przedstawia się następująco:

1. Kapela Hanki Wójciak - Zasłona (Kompania Muzyczna LAS) – trzy lata po świetnej „Znachorce” Hanka Wójciak wraca z płytą lepszą, trudniejszą, wysmakowaną muzycznie, pełną zaskoczeń – w tekstach i aranżacjach. I jeszcze myślę, że to niezwykle szczera i w swej szczerości bardzo odważna płyta. Zostawia słuchacza z głową pełną pytań. O siebie. Prorokuję długi (kilkudziesięcioletni) termin „przydatności do spożycia”.

2. Łukasz Majewski - Niebajka (Łukasz Majewski) – myśląc o płycie Łukasza Majewskiego mogłabym powtórzyć wiele z tego, co dotyczy płyty Kapeli Hanki Wójciak. I mogłyby te krążki zamienić się miejscami na podium. „Niebajka” w warstwie tekstowej przynosi pytania, w muzycznej ukojenie. Ma w sobie czułość i smutek. Wątki, tematy i dźwięki, które się nie zestarzeją.

3. Grzegorz Turnau - L (Agora) – dwie płyty CD i jedno DVD. Około setki zebranych z różnych miejsc i czasów utworów. Moja dusza archiwistyczna jest tym albumem dopieszczona i docieszona. Trudno się takich wydawnictw słucha, ale nie sposób przecenić ich znaczenia. Takie płyty świadczą też o jakości naszego życia kulturalnego. O szacunku dla artystów. Doceniam i chcę więcej podobnych.

4. Konrad Imiela - Wrażliwość na olśnienie w normie (Luna Music) – znakomity, nowoczesny, świetnie napisany, zagrany i zaśpiewany album. Bezkompromisowy w treści. Niepokojący. Ciekawa jestem wersji koncertowej. Bardzo.

5. Iwona Loranc i Grzegorz Tomczak - O!powieści o kobietach (Dalmafon) – długo wyczekiwana płyta. Surowa, ascetyczna, a przy tym delikatna. Niewesoła. Rozpisana na dwa głosy i dwie wrażliwości. Dojrzała. Spójna. Ważna.

6. Marcin Januszkiewicz - Osiecka po męsku (Luna Music) – znakomita, kolejna interpretacja piosenek Agnieszki Osieckiej. W zasadzie wcale na tę płytę nie czekałam i byłam jej umiarkowanie ciekawa. Tym większe zaskoczenie i radość, że tak świeżo, odważnie, czasem zupełnie pod prąd można było te piosenki zaśpiewać. Szacun dla Marcina i jego muzyków. Tak warto śpiewać piosenki, które już znamy.

7. Jerzy Filar - Dwie dusze (Fil-Art) – kilkanaście lat zbierał się Jerzy Filar do nagrania tej płyty. I to jest dobra płyta, która nowymi piosenkami przypomina, za co najbardziej uwielbiamy Jerzego Filara – daje dwanaście nowych pretekstów do wspólnego śpiewania, zamyślenia, otulenia się miękkością dźwięków, które Jerzy Filar wydobywa z gardła i instrumentów. Gdyby piosenki mogły być pluszowymi przytulankami – te z „Dwóch dusz” należałyby do najmilszych.

8. Nula Stankiewicz - Byle nie o miłości (Agora) – może naużywam słowa „czułość”. Jestem jednak przekonana, że bardzo nam jej w życiu brak. W każdym jego przejawie. Więc kiedy już się pojawia – trzeba ją hołubić i odpowiednio nazywać. Płyta Nuli Stankiewicz z piosenkami Agnieszki Osieckiej jest czułością przepełniona. I warta hołubienia.

9. Piotr Bukartyk - O zgubnym wpływie wyższych uczuć (Mystic) – Piotr Bukartyk wydał w tym roku dwie płyty. Obie świetne, każda inaczej. Stawiam jednak na tę o uczuciach. Bo sposób w jaki Bukartyk rozumie kobiety i daje temu wyraz w piosenkach, jest oszałamiający. Pisze tak, jakby siedział w zakamarkach mojego umysłu, do których sama od lat nie mam odwagi wejść. Płyta jest gorzka. Smutna. I jednocześnie, tak znów to napiszę, niewiarygodnie czuła. Zrozumieniem obdzielająca i kobiety i mężczyzn. Do słuchania na bardzo długo.

10. Okudżawa, Wysocki – interpretacje (Warsztat Antoniego) – dwupłytowy album, nagrany w studiu Radia Gdańsk. Wielojęzyczny, arcyciekawy i udowadniający kolejny raz, że w Europie Środkowej wszyscyśmy z nich – z Okudżawy i Wysockiego. Że rozumiani i ważni są nie tylko w Rosji, ale w Polsce, Czechach, a nawet w Niemczech. Koniecznie.

Tyle suchego, acz osobistego i emocjonalnego podsumowania. Ale nie byłabym sobą, gdybym o kilku jeszcze zdarzeniach fonograficznych i muzycznych nie napisała.

1. Chór Kameralny Collegium Musicum Uniwersytetu Warszawskiego - Starsi Panowie chórem – nie umieściłam tej płyty w rankingu, bo wymyka się na wszystkich poziomach – a nie sposób jej nie dostrzec, nie odnotować i nie mieć na półce. Jak napisała Barbara Radziszewska w swojej recenzji: „Nie ma tu nic niepotrzebnego. Tekst ma szansę wybrzmieć w całości. Opowiedziana zostaje cała historia, od początku do końca. Jest prosto: soprany, alty, tenory, basy i tekst. Znam te piosenki, część z nich na pamięć, ale słuchając tej płyty co jakiś czas chichotałam lub uśmiechałam się uruchamiając wyobraźnię. Tak dobrze jest to zrobione, zaśpiewane, nagrane”.

2. Dylan.Pl - Niepotrzebna pogodynka, żeby znać kierunek wiatru – dwupłytowe arcydzieło na poziomie sensów, pomysłów, energii, radości ze wspólnego grania. Nic więcej nie mam do powiedzenia.

3. Ida Dzik, Aga Ozon, Palto 6 – trójka śpiewających autorów, trzy znakomite epki. Nie chciałam umieszczać tych wydawnictw w rankingu albumów pełnowymiarowych, ale zauważyć i odnotować . Bo mam nadzieję, że nie tylko zapowiadają, ale zamienią się w płyty pełnowymiarowe, bo już teraz pokazują pełnowymiarowych artystów, którzy fantastycznie i fantazyjnie rozwijają język piosenki. Tak trzymać!

Na koniec dorzucę jeszcze słów kilka o wydarzeniach muzycznych, bo nie zawsze koncertach, których świadkiem byłam w 2017 roku. Absolutnie bezkonkurencyjny okazał się:

1. Przybora na 102 – spektakl muzyczny przygotowany przez kinoteatr Mumio i Magdę Umer z okazji 102 rocznicy urodzin Jeremiego Przybory, pokazany po raz pierwszy w Och-Teatrze w Warszawie. Szłam sceptyczna, acz ciekawa i podekscytowana. Wyszłam uskrzydlona, zauroczona, roześmiana, zdziwiona. To doskonałe połączenie konwencji, jaką od lat raczy nas Mumio, z otwartą zachowawczością Magdy Umer i absurdalnymi sytuacjami stworzonymi przez Przyborę – w scenkach i piosenkach. Jego język doprawiony szczyptą szaleństwa i improwizacji Mumio staje się jeszcze bardziej absurdalny, jeszcze śmieszniejszy i jeszcze bliższy niż dotąd, bo totalnie współczesny. A „Inwokacja” w interpretacji Jacka Borusińskiego to mistrzostwo świata! Chcę ten spektakl zobaczyć jeszcze wiele razy. Chcę go znać na pamięć!

2. Kabaret DODO – za sprawą aktora i autora Kamila Banasiaka w Domu Literatury w Warszawie powstał mądry kabaret. Kabaret karmiący się rzeczywistością, ale przetwarzający ją w sposób, do jakiego przyzwyczaił nas choćby „Kabaret Starszych Panów”. Nie chcę tu czynić porównań na wyrost, ale w DODO cenię sobie wszystko, co nie wprost. Kabaret istnieje od grudnia 2016, dał dotąd trzy premiery, i każda kolejna jest lepsza. Najnowsza „Bal na wulkanie” dzieje się w Dumnym Państwie Bylelandia. I niech to wystarczy za rekomendację. Dodatkową może być fakt, że muzykę dla DODO komponuje Jerzy Derfel. Zresztą wpływy Wojciecha Młynarskiego w myśleniu o słowie i sposobie jego używania także u Kamila Banasiaka czuć. Sprawdźcie sami.

3. Federacja na „Frazach” – koncert Federacji, w którym uczestniczyłam podczas Festiwalu Słowa w Piosence „Frazy” przypomniał mi, że trzeba chodzić na koncerty. Także koncerty artystów, których zna się od lat. Federacja trzyma poziom, a przy tym jakoś delikatnie się zmienia. To są niuanse, chyba nawet trudne do nazwania, ale odczuwalne. Ten koncert sprawił mi przyjemność. I radość, o której pamiętam po kilku miesiącach. W końcu dobrych emocji u artystów szukamy. I na nie liczymy. Także – dziękuję.

A wypisawszy się i wyzwierzawszy – życzę nam wszystkim równie owocnego artystycznie roku 2018! I żeby nam się chciało.

Teresa Drozda

 

Artykuł powstał dzięki pasji i zaangażowaniu autorek serwisu strefapiosenki.pl Nikt nie dostał za niego honorarium. Jeśli tekst przypadł Ci do gustu i zaciekawiły Cię pozycje naszego rankingu fonograficznego - odwiedź też nasz sklepik: sklep.strefapiosenki.pl

Może zechcesz wesprzeć artystów, o których piszemy i nasz serwis wybierając coś z jego oferty. Dzięki Twojemu zamówieniu będą mogły powstawać kolejne teksty.

Styczeń 2018
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1
2
3
7
8
9
10
11
14
16
18
22
28
29
30
31

Nadchodzące wydarzenia


17
Sty
2018
19:30
Koncert
17 styczeń 2018 19:30
Kalinowe Serce - Warszawa, ul. Krasińskiego 25
Ola Kiełb z zespołem w koncercie pt. "Droga do Betlejem. Pastorałki autorskie". Pastorałki znanej twórczyni [...]
19
Sty
2018
17:30
19 styczeń 2018 17:30
Loch Camelot - Kraków, ul. św. Tomasza 17
Basia Stępniak-Wilk, Marek Bartkowicz i Andrzej Ozga "niebiańską inspiracją wiedzeni opowiadają o swoich z aniołami [...]
19
Sty
2018
20:00
19 styczeń 2018 20:00
Teatr Ateneum - Warszawa, ul. Jaracza 2
"Jacek Kaczmarski - Lekcja historii" to spektakl złożony z pieśni Kaczmarskiego poświęconych kilkunastu sławnym [...]
19
Sty
2018
20:00
19 styczeń 2018 20:00
Loch Camelot - Kraków, ul. św. Tomasza 17
Basia Stępniak-Wilk, Marek Bartkowicz i Andrzej Ozga "niebiańską inspiracją wiedzeni opowiadają o swoich z aniołami [...]
20
Sty
2018
18:00
20 styczeń 2018 18:00
Dom Kultury im. Wiktorii Kubisz - Bielsko-Biała, ul. Słowackiego 17
Basia Stępniak-Wilk, Marek Bartkowicz i Andrzej Ozga "niebiańską inspiracją wiedzeni opowiadają o swoich z aniołami [...]
 

Wspierane przez iCagenda

Facebook

SFbBox by enter-logic-seo.gr

© Wszelkie Prawa Zastrzeżone - 2018
Projekt i wykonanie CFTB.PL