Pięknym wciąż jest świat - mówi Stefan Brzozowski

niedziela, 26 marzec 2017

Najnowsza płyta zespołu Czerwony Tulipan nosi tytuł „Pieśni o drodze”. O radości słuchania tej płyty, jej powstawaniu i dalszych planach zespołu rozmawiali Teresa Drozda i Stefan Brzozowski:

- Najnowsza płyta zespołu Czerwony Tulipan sprawiła mi dużo radości, jednak „Pieśni o drodze” to nie jest płyta z nowymi piosenkami.

- Płyta jest rodzajem wspomnienia. Zadedykowaliśmy ją poecie Jerzemu Ignaciukowi, z którym w latach 70. prowadziłem Grupę Niebo. Piosenki z tamtego czasu nagraliśmy jeszcze raz, mając zupełnie inne możliwości techniczne i wykonawcze. Dawniej, w Niebie zamiast chóru śpiewali instrumentaliści, a muzyków, którzy grali na skrzypcach czy wiolonczeli szukaliśmy wśród studentów szkoły pedagogicznej, na kierunku wychowanie muzyczne. Tym razem zaprosiliśmy do gry wspaniałych, muzyków z dyplomami, którzy doskonale wiedzieli, jak zagrać dźwięki, które powstały w mojej wyobraźni.

Aczkolwiek, w pewnym sensie to akurat wydaje mi się drugorzędne. Najważniejsze było poczucie, że mijają lata, a Jurek Ignaciuk popada w naszym olsztyńskim środowisku w zapomnienie. Czas powoduje, że zacierają się nam niektóre wydarzenia i niektóre życiorysy. Tak się stało z Jurkiem. Nagrywając „Pieśni o drodze” postanowiłem utrwalić to, co robiliśmy razem z Grupą Niebo przez 10 lat. Wtedy kierowały nami chęć utrwalenia wspólnej płaszczyzny tworzenia słowa i muzyki oraz chęć zabrania głosu w sprawach, które toczyły się wokół nas. To był burzliwy okres, patrząc z punktu widzenia politycznego, ustrojowego, mentalnego. To wszystko było tak ważne, że znalazło się w naszej ówczesnej twórczości. Jurek odszedł 30 lipca 2000 roku. Napisał też kilka piosenek na potrzeby Czerwonego Tulipana (na płytę „Erotycznie”), ale uznałem, że najpiękniej będzie jeśli w sposób możliwie najlepszy zarejestruję nasze największe wspólne osiągnięcie, czyli fragmenty widowiska  „Pieśń o drodze”, które miało swoją światową prapremierę w 1981 roku. Z desek teatru zostało zdjęte przez stan wojenny, po kilkunastu repryzach. Wydawało mi się, że sięgnięcie do pieśni, które się w nim znalazły, będzie najwyraźniejszym i najmocniejszym unaocznieniem Ignaciuka wrażliwości na słowo, wyobraźni i przestrzeni, którą ogarniał tą wyobraźnią. Tak powstała płyta „Pieśni o drodze”.

- Nie jest jednak tak, że śpiewacie na niej tylko piosenki, które powstały do wierszy Jerzego Ignaciuka. Pojawiają się tam też inni autorzy. Wspomnienie, o którym mówisz, to raczej pierwsza część płyty. To suita teatralna, której trzeba słuchać w całości. Czuję, że nie powinno się rozdzielać tych utworów. Natomiast w kolejnej części płyty pojawiają się piosenki nie tylko z tekstami Jerzego Ignaciuka.

- Można przyjąć, że Jurek Ignaciuk uwrażliwił mnie na słowo, jako środek ekspresji służący do porozumiewania się emocjonalnego z innymi ludźmi. Swoją poezją wskazał mi ścieżkę, po której w całej swojej twórczości szedłem. „A jednak po nas coś zostanie” ze słowami Bogusława Żmijewskiego to dalszy ciąg tej ścieżki. Boguś Żmijewski, który urodził się 1 maja, czyli „pod sztandarem”, miał dosyć ciekawe spojrzenie na świat. Oglądał go w krzywym zwierciadle, to właściwie satyryk liryczny, jak dzisiaj Artur Andrus. Pokonując drogę wskazaną przez Jurka, trzeba było określić ją słowami. Znaleźć takie słowa. I Boguś nazwał dalszy ciąg wędrówki. Dlatego połączyłem dwa światy, które są jedną wędrówką.

- Płytę zamyka jedyny nowy utwór na tym krążku, który popycha Was dalej. To nie jest tak, że coś tą płytą podsumowujemy, zamykamy, jesteśmy już starzy, tylko wręcz przeciwnie…

- Bo „Pięknym wciąż jest świat”, gdy się ma wiele rzeczy za sobą. Mam chyba pretensję do Jurka, o to, że w pewnym sensie „zaprogramował się”. Powiedział, że skończy jak Hłasko, Stachura, i rzeczywiście chyba szedł tą drogą. Taki „program” miał od początku naszej współpracy. Pielęgnował w swojej głowie katastroficzny rys. Pod tym względem jestem jego przeciwieństwem. Uważam, że należy żyć „na maksa”. Interesuje mnie wyłącznie pełne uczestnictwo w świecie, do końca. Stanie się i tak to, co ma się stać. To kwestia nastawienia. Pieśń „Pięknym wciąż jest świat”, nawiązuje do tego, że postarzało nam się życie, ale to nie my się starzejemy. To nasz manifest dotyczący myślenia na temat przyszłości. Tego gdzie jesteśmy i tego co nas jeszcze czeka. Autorem tego tekstu jest Andrzej Zubkowicz, wicedyrektor szkoły w Węgorzewie. Tekst przywędrował do mnie dzięki Tadeuszowi Prusińskiemu, redaktorowi naszemu olsztyńskiemu, który trafił gdzieś na ten tekst i przesłał mi go mailem. Znamy się z Tadeuszem ponad 40 lat, dlatego wiedział, że ten tekst może być nam bardzo przydatny. Właśnie zajmowałem się płytą „Pieśni o drodze”, dlatego pojawił się w dobrym momencie. To była moja „kropka nad i”.

- Sądzę, że ta płyta nie robiłaby takiego wrażenia, gdyby nie ten wielki aparat wykonawczy, który został do niej zaprzężony. Od pewnego czasu tęskniłam do waszej studyjnej płyty. Jesteście fantastyczni na koncercie, ale jednocześnie pamiętam pierwsze, nagrywane w studiu płyty i wiem, jak potraficie wykorzystać możliwości, które daje studio, nie tracąc potem niczego na koncertach. Z tego powodu z tej płyty bardzo się cieszę. Myślę, że nie zrobiłaby na mnie takiego wrażenia, gdyby była to rejestracja koncertu, który odbył się w filharmonii. Wiem, że nie da się jej odtworzyć na scenie, ale nie przeszkadza mi ta świadomość.

- Po wielu latach zacząłem myśleć o aranżowaniu tych dawnych piosenek, nareszcie nie mając żadnych hamulców wewnętrznych. A w związku z tym, że mam dziś ogromne możliwości, rzeczywiście zacząłem je aranżować i zamarzyłem o tym, żeby te aranże usłyszeć. Poprosiłem zaprzyjaźnione chóry, poszedłem do Warmińsko-Mazurskiej Filharmonii i z dyrygentem Piotrem Sułkowskim uzgodniliśmy, że przy okazji jakiegoś święta pokażemy zaaranżowany przeze mnie koncert. Chciałem to nagrać i mieć wersję koncertową, jednak zgadzam się z Tobą absolutnie, gdy jest się w studio, mogę zamknąć oczy, posłuchać i poukładać wszystko tak jak naprawdę chcę, by brzmiało. Na koncercie jest wiele przypadków, ktoś zagra trochę inaczej, opuści nutę. To zupełnie inna ekspresja, inne energie. W studio mogę zagrać i zarejestrować to, co naprawdę chciałem przekazać słuchaczowi. Ta płyta jest zadbana od strony energetycznej. Chodziło o to, by nie przeszkadzać tym słowom istnieć, ale też by przekazać energię, która towarzyszyła powstawaniu tych pieśni. To nie są utwory wymyślone za biurkiem. Były zewem krwi, pochodziły z samego środka nas, bo rzeczywistość była taka i w ten sposób reagowaliśmy. W paru utworach udało się zarejestrować dość precyzyjnie ten stan emocjonalny i energię. Moim zdaniem wyłącznie studio daje możliwość zarejestrowania materiału w taki sposób, by słuchacz poczuł energię towarzyszącą powstawaniu utworów. Gdy wyszedłem ze studia, byłem zadowolony. Dzisiaj wiem, że parę rzeczy posklejałbym trochę inaczej, że można było coś jeszcze dołożyć, ale generalnie jestem zadowolony. Udało się nam opowiedzieć to, co założyłem sobie wcześniej. Jest to płyta prawdziwa wedle mojego rozumienia twórczości Jurka Ignaciuka i tego, tak jak rozumiem ją dzisiaj.

- A co dzieje się w zespole?

- Czerwony Tulipan należy do szczęściarzy. Istniejemy już 32 lata. Ciągle koncertujemy. Żyjemy z koncertów, których mamy w kalendarzu sporo, już do września. Od marca, ruszamy w trasę. Mamy wiele zaprzyjaźnionych miejsc. Myślę, że nadal będziemy spędzali życie, jak w ostatnich latach: będziemy jeździli w piękne miejsca, do pięknych ludzi, z którymi będziemy dzielili się swoimi emocjami, uczuciami i piosenkami.

Rozmawiała: Teresa Drozda.
Spisała: Barbara Radziszewska.

Artykuł powstał dzięki pasji i zaangażowaniu autorek serwisu strefapiosenki.pl Nikt nie dostał honorarium za spisanie i zredagowanie rozmowy. Jeśli tekst przypadł Ci do gustu - odwiedź też nasz sklepik: sklep.strefapiosenki.pl

Może zechcesz wesprzeć artystów, o których piszemy i nasz serwis wybierając coś z jego oferty. Dzięki Twojemu zamówieniu będą mogły powstawać kolejne teksty.

 

Kwiecień 2017
Pn Wt Śr Cz Pt So N
5
11
14
15
16
17
18
30

Nadchodzące wydarzenia


27
Kwi
2017
19:30
Koncert
27 kwiecień 2017 19:30
Kalinowe Serce - Warszawa, ul. Krasińskiego 25
Iwona Loranc w koncercie pt. "Wiosna, ach to Ty". Akompaniują: Miłosz Wośko (instrumenty klawiszowe) i Paweł [...]
28
Kwi
2017
19:00
Koncert
28 kwiecień 2017 19:00
La Boheme - Warszawa, ul. Mysłowicka 1
Przemek Mazurek w recitalu pt. "Trzeba coś robić". Liryczno-kabaretowy recital autorski, choć niepozbawiony [...]
28
Kwi
2017
19:30
28 kwiecień 2017 19:30
Teatr Ateneum - Warszawa, ul. Jaracza 2
"Jacek Kaczmarski - Lekcja historii" to spektakl złożony z pieśni Kaczmarskiego poświęconych kilkunastu sławnym [...]
29
Kwi
2017
19:30
29 kwiecień 2017 19:30
Teatr Ateneum - Warszawa, ul. Jaracza 2
"Jacek Kaczmarski - Lekcja historii" to spektakl złożony z pieśni Kaczmarskiego poświęconych kilkunastu sławnym [...]
29
Kwi
2017
19:30
Koncert
29 kwiecień 2017 19:30
Kawiarnia Lipowa 43 - Nałęczów, ul. Lipowa 43
Przemek Mazurek w recitalu pt. "Trzeba coś robić". Liryczno-kabaretowy recital autorski, choć niepozbawiony [...]
 

Wspierane przez iCagenda

Facebook

SFbBox by enter-logic-seo.gr

© Wszelkie Prawa Zastrzeżone - 2017
Projekt i wykonanie CFTB.PL