Nadszedł moment, żeby powiedzieć co mi leży na duszy - mówi Agata Ślazyk

poniedziałek, 02 czerwiec 2014
Agata Ślazyk, śpiewająca autorka i artystka Piwnicy pod Baranami Teresie Droździe opowiada o swojej nowej płycie "Nie daj się zjeść":

- Kiedy już wszystkie piosenki na płytę "Nie daj się zjeść" były gotowe zaczęłam je układać w całość i doszłam do wniosku, że zrobiło się bardzo serio. Zamarzyło mi się wtedy coś w rodzaju "kasownika nastroju". Wydaje mi się, że ta nazwa fajnie przedstawia intencje trzech żarcików "Złap dystans", które znalazły się na płycie.

- Żarcików, które mają taki sam tytuł i taki sam tekst...

- Trochę się tam wygłupiam. Miała z tego powstać piosenka, ale nie powstała. I tak jak już wspomniałam, przy konstruowaniu płyty podjęłam decyzję, żeby te wygłupy ciekawie zmiksować. Mam nadzieję, że wzbudzą u słuchaczy delikatny uśmiech.
 
- Zaczęłyśmy trochę od końca, ale myślę, że należy się czytelnikom opowieść o Tobie i Twoich piosenkach.

- Śmieję się, że jestem "undergroundową" artystką. W końcu scena Piwnicy pod Baranami znajduje się kilka metrów pod poziomem krakowskiego Rynku.
Zanim pojawiłam się w Piwnicy wielokrotnie spotykałam się przy okazji koncertów z Leszkiem Wójtowiczem. On przypomniał mi, że mogłabym zajrzeć do Piwnicy, ponieważ jest tam taki zwyczaj, że każdy na własną odpowiedzialność może raz zaśpiewać przed kabaretem. Muszę przyznać, że atmosfera Piwnicy  zauroczyła mnie od pierwszego "zaśpiewania". Kilka miesięcy później 12 września, na urodzinowym „Koncercie dla Piotra S.”, oficjalnie przedstawiono mnie jako najmłodszą artystkę Piwnicy pod Baranami.

- Już będąc w Piwnicy wydałaś swoją debiutancką płytę. To był 2007 rok.

- Pierwszą płytę traktuję jako składankę. Została wydana jako gadżet pamiątkowy na wyjazd Piwnicy do USA i Kanady. Z pewnością nie jest spójną artystyczną wypowiedzią. To co najbardziej cieszy mnie w tej płycie to to, że nie jest już dostępna w sprzedaży. Najważniejszym jest, że wreszcie udało mi się nagrać i wydać to co naprawdę mam do przekazania i opowiedzenia i pod czym podpisuję się obiema rękami i duszą.

- "Nie daj się zjeść" to z kolei bardzo odważna wypowiedź artystyczna, od początku do końca autorska. Napisałaś i słowa i muzykę. Wcześniej nie dałaś się poznać jako autorka...

- Próby pisania piosenek podejmowałam od dawna, ale widocznie wcześniejsze piosenki nie były dla mnie istotne i zapominałam o nich. Dopiero kilka lat temu coś tąpnęło we mnie, usiadłam do gitary i wszystkie utwory pojawiły się w ciągu kilku miesięcy. Na płycie, jedyną w pełni autorską piosenką sprzed lat, która jakimś cudem przetrwała, jest "Każde słowo".
Wydaje mi się, że odwaga o której mówisz to podstawa zawodu, który wykonuję. Nie jestem aktorką, więc to nie jest kreacja. Wszystko co napisałam jest wynikiem moich doświadczeń. Od śpiewających osób oczekuje się dzisiaj prawdy o ich postawie wobec świata i człowieka. Wiem, że ludzie, którzy przychodzą na koncerty tak naprawdę przychodzą poznać przede wszystkim osobę a nie piosenki. Dlatego śpiewanie głęboko osobistych tekstów to przede wszystkim radość spotkania z drugim człowiekiem. Wtedy nie myśli się już o odwadze.
 
- A skąd wzięła się gitara?

- Od dziecka gram na gitarze. Kiedy potrzebowałam pobyć sama ze sobą, ona była najlepszą towarzyszką. Gdy występowałam jako nastolatka, zawsze dźwigałam ze sobą gitarę. Później przez wiele lat współpracowałam z pianistą. Jednak cały czas gitara była blisko. Wiedziałam, że w trudniejszych chwilach mogę na nią liczyć. Intensywnie do gry wróciłam kilka lat temu. Dla wielu osób to duże zaskoczenie usłyszeć mnie akompaniującą sobie na gitarze, lecz dla mnie to bardzo naturalne.

- Usiadłaś do tej gitary i zaczęły przychodzić piosenki?

- Zaczęłam pisać piosenki w wyniku konkretnych doświadczeń i czułam, że nadszedł moment, kiedy muszę powiedzieć co mi leży na duszy. W większości teksty i muzyka powstawały równocześnie. Miałam ten komfort, że mogłam przez wiele tygodni, po kilka godzin dziennie nagrywać. Odsłuchiwałam kolejne wersje i podejmowałam na bieżąco decyzje dotyczące tekstu i muzyki. Nie nagrywałam tego z myślą o wydaniu płyty. Był to raczej sposób na uporządkowanie "autotwórstwa". Do nagrania płyty skłoniły mnie  osoby przysłuchujące się moim studyjnym zmaganiom. Po odsłuchaniu tego co zostało zarejestrowane okazało się, że to właściwie gotowa płyta. Tak powstało "Nie daj się zjeść".

- Jedyną rzeczą, do której bym się "przyczepiła" to piosenka tytułowa. Mam poczucie, że w tym tekście weszłaś w rolę kogoś, kto jest na wszystkich słupach, reklamach, kogoś kto mówi czego nie robić, a co robić. W tekście mamy równoważniki zdań, które mnie drażnią. Dlaczego wybrałaś tę piosenkę by dała tytuł całej płycie?

- Jest to rzeczywiście piosenka zaśpiewana na wysokich emocjach. Możliwe, że dla niektórych ludzi będzie trudna do przyjęcia. Czuję o co może Ci chodzić i nie chcę tej piosenki bronić. A co do tytułu... myślałam o całościowym nazwaniu płyty.
W piosence, która dała tytuł płycie, staram się przekonać o korzyściach płynących z "zamiany strachu na ciekawość niepewnych dróg". Jedna z koleżanek stwierdziła, że rzeczywistość opisywana przeze mnie nie jest zbyt przyjazna. Zgadzam się, że moje teksty to opis zmagań z wątpliwościami, lękami egzystencjalnymi zagrożeniami. Bierze się to stąd, że odbieram otaczający mnie świat bardzo intensywnie, a relacje z ludźmi bywają dla mnie bardzo wypalające. Chyba mogłabym powiedzieć o pewnego rodzaju "kruchości" w codziennym życiu. Jednak w piosenkach dzielę się już oswojonymi skrawkami świata. Starałam się, żeby każdy z tych tekstów niósł ze sobą jakieś światło, pozytyw. Żebyśmy się nie bali. Ze strachu człowiek krzywdzi siebie i innych. To co robię, robię z nadzieją, że dzięki temu ginie jakaś cząstka strachu i może przez to także bólu i zła. Świat staje się bardziej przyjazny.

- Tytuł jest leciutko ostry, bo ta płyta ma też lekko rockowe brzmienie.


- Muzyka rockowa zawsze była mi bliska. Pierwsze zespoły z którymi śpiewałam grały dość ostro. Byłam małą dziewczynką, ale za to bardzo wkurzoną. Nie mam zdolności organizacyjnych i być może dlatego nie potrafiłam utrzymać całego zespołu, bo to jednak wielkie wyzwanie. Może też z tego powodu nagrałam płytę tylko z własną gitarą.

- Do którego utworu jesteś najbardziej przywiązana?

- Pokrętnie odpowiem, że nie jestem przywiązana szczególnie do żadnego, ale ogromnie do każdego. Może opowiem o piosence, o której jeszcze nie rozmawiałyśmy - "Żywię się marzeniami". Są tam słowa: "żywię się marzeniami, dzielę się słabościami". Równie dobrze taki mógł być tytuł płyty. Też dużo by mówił o zawartości.

- Cieszę się, że ta płyta powstała. Tak jak już powiedziałam, uważam że jest ona aktem ogromnej odwagi, ale nie jest to odwaga, która skończyła się klęską. Jest absolutnie pełne zwycięstwo. Jest to płyta dobra. Przerywniczki od których zaczęłyśmy... ten dystans dodaje jej rysu leciutko autoironicznego, którego bardzo tutaj potrzeba. Wszystko razem składa się na smakowitą całość, która jest ciekawa i inna, warta by się nad nią pochylić.

- Bardzo dziękuję za uwagę poświęconą płycie. Pewnie nie pisałabym piosenek, gdybym nie liczyła na to, że ktoś kiedyś będzie ich słuchał i znajdzie w nich coś dla siebie. Jest jeden utwór, który wzbudza bardzo wiele emocji i kontrowersji. To piosenka "Sumienie z gumy". Kiedyś pomyślałam, że na prestiżowym koncercie w Piwnicy pod Baranami zrobię niespodziankę i zaśpiewałam tę piosenkę. Po koncercie podszedł do mnie pewien znajomy i powiedział: aha, to jest taka prowokacja!
Chociaż inność tej piosenki w kontekście piosenek piwniczych jest ogromna to słowo "prowokacja" było dla mnie zaskoczeniem. W związku z tą piosenką była też inna historia... zadzwoniłam do ZAiKSu. Spytałam: Czy jest wolny tytuł "Sumienie z gumy"? Po chwili usłyszałam po drugiej stronie kobiecy głos: ooo chciałabym mieć takie sumienie. Trochę zszokowana odpowiedzią szybko powiedziałam: O nie, nie, na pewno by pani nie chciała! Na co usłyszałam: no może bym nie chciała, ale widzę, że łatwiej żyje się ludziom, którzy mają takie sumienie.

- Chciałabym byś powiedziała słówko o realizatorze dźwięku tego krążka, myślę, że jego ucho miało sporo do powiedzenia i to słychać, bo poza wartością artystyczną, płyta jest fenomenalnie zrealizowana, słychać każde brzęknięcie, jest czysta.

- Realizacja i mastering to dzieło Olka Wilka i bardzo mu dziękuję za to, że nie wygładził tej płyty by była przyjemniutka, bo bardzo tego nie chciałam. Rzeczywiście to wielka jego zasługa. Olek był ostoją cierpliwości i wspaniałomyślności dla moich pomysłów.

- Obserwując ostatnio program Piwnicy pod Baranami mam wrażenie, że trochę się otworzyła. Kiedyś artystom związanym z Piwnicą nie było tak łatwo realizować solowych projektów, a teraz jesteście do tego motywowani.

- Wydaje mi się, że każdy artysta ma potrzebę wypowiadania się własnym językiem. Uwielbiam zdanie, które Piotr Skrzynecki powiedział kiedyś w telewizji, że artysta, który przychodzi do Piwnicy powinien zaprzeczyć wszystkiemu co było wcześniej, inaczej będzie drugą Demarczyk, drugim Koniecznym. To zdanie jest dla mnie kluczem. Piwnica jest moim drugim domem i ciężko byłoby mi wyobrazić sobie inne miejsce na zagranie premierowego promocyjnego koncertu. W Piwnicy mam bardzo wielu przyjaciół, znam ludzi związanych z tym środowiskiem i chciałam się z nimi podzielić programem zarejestrowanym na płycie.
 
- Trzymam kciuki za to by płyta rozeszła się po świecie, bo jest tego warta.
 
Rozmawiała: Teresa Drozda
 
 
Grudzień 2017
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1
10
11
13
14
19
20
21
23
24
25
26
31

Nadchodzące wydarzenia


15
Gru
2017
18:00
Koncert
15 grudzień 2017 18:00
Sandomierskie Centrum Kultury - Sandomierz, Rynek 25
Grzegorz Turnau, Jacek Królik, Leszek Szczerba w kameralnym koncercie.
15
Gru
2017
19:00
15 grudzień 2017 19:00
Galeria Pięknych Książek - Warszawa, ul. Pańska 96
Sławomir Zygmunt w koncercie "Czas wszystko zmienia", zaprezentuje utwory Leonarda Cohena, Boba Dylana, [...]
15
Gru
2017
19:00
15 grudzień 2017 19:00
Piwnica pod Baranami - Kraków, Rynek Główny 27
Koncert Mirosława Czyżykiewicza.
15
Gru
2017
20:00
Koncert
15 grudzień 2017 20:00
Skład Butelek - Warszawa, ul. 11 listopada 22
Jan Kondrak w recitalu pt. Romanse kolędy. Pięć najbardziej znanych piosenek. Pięć nowych piosenek z serii o [...]
16
Gru
2017
19:00
16 grudzień 2017 19:00
Narodowe Forum Muzyki - Wrocław, pl. Wolności 1
Muzyka - Jan Kanty Pawluśkiewicz to koncert złożony jest wyłącznie z kompozycji Jana Kantego Pawluśkiewicza, jednego z [...]
 

Wspierane przez iCagenda

Facebook

SFbBox by enter-logic-seo.gr

© Wszelkie Prawa Zastrzeżone - 2017
Projekt i wykonanie CFTB.PL